Robert Kubica powraca na tor!

Piszę ten tekst dużo wcześniej, zanim jeszcze będzie wiadomo, czy Robert w ogóle wróci do ścigania. Mimo to tak się zastanawiam, jak może wyglądać jego powrót i w jakich okolicznościach to nastąpi.
Z pewnością będą wstępne jazdy i to z dala od ludzkich, zwłaszcza dziennikarskich oczu. Pamiętam, jak w 1997 roku Olivier Panis uległ wypadkowi i połamał nogi. Po dość długiej rehabilitacji pierwsze swoje jazdy odbył całkiem skrycie na torze Paul Ricard we Francji za kierownicą samochodu Formuły 3. Robert ma obiecane, że jeśli będzie w pełni zdrów, to ekipa Lotus Renault udostępni mu do jazd próbnych model sprzed dwóch lat. Nie wiadomo jeszcze, gdzie miałyby się odbyć takie jazdy.

Oczywiście idealnie byłoby, gdyby Robert mógł trenować całą przerwę zimową i w spokoju przygotowywać się do sezonu 2012. Ciągle nie jest pewne jego miejsce w zespole Renault. Jeśli się okaże, że Robert na 100% jest w stanie wrócić do ścigania, to są duże szanse na powrót do francusko-brytyjskiej ekipy. Szanse są duże, ale nie stuprocentowe. Moje obawy wynikają z tego, że Renault może rozważać scenariusze bez Kubicy, które mogą zapewnić zespołowi realne zyski. Renault w tym roku kompletnie „położyło” cały sezon. Nie ma praktycznie już żadnej nadziei na dobry wynik, chodziaż kierownictwo zapewnia, że młody Bruno Senna będzie jeszcze miał szansę się wykazać. Wątpliwe jest jednak, czy w przyszłym roku sytuacja znacząco się poprawi. Obecnie Reanult jest w stanie wybudować samochód dysponujący osiągami porównywalnymi do aut ze środka stawki. Żeby walczyć o zwycięstwo trzeba systematycznej pracy. Nawet Adrian Newey z RedBulla rozwijał swój projekt latami, zanim doprowadził go do takiej sprawności, jaką obserwujemy w sezonach 2010 i 2011. Czy inżynierowie Renault dadzą radę?

Ale zostawmy Renault z jego kłopotami. Wróćmy do Roberta i jego powrotu. Z całej tej ponurej historii Robert może jeszcze wyjść obronną ręką. Jeśli uda mu się doprowadzić stan swoich kończyn do pełnej sprawności, może zaskoczyć wszystkich swoją postawą w kolejnych już wyścigach i to obojętnie w jakim zespole. Na pewno będzie jeszcze bardziej silniejszy mentalnie i zdeterminowany, aby pokazać wszystkim, że stać go naprawdę na wiele. Ekipa, która postawi na niego, będzie mogła pochwalić się nie tylko „humanitarnym obliczem” w tym bardzo hermetycznym i egoistycznym świecie, ale także z pewnością wygra los na loterii. Pierwszy po powrocie wyścig Roberta będzie cieszył się ogromnym zainteresowaniem całego, nie tylko sportowego, świata. Wszystkie media z pewnością odnotują jego powrót. Robert Kubica stanie się ponownie bohaterem mediów i kibiców, ale tym razem w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Myślę, że w dniu jego powrotu do Formuły 1 nikt nie będzie zdolny przyćmić tego wydarzenia swoją osobą czy osiągnięciami. Nie zrobi tego ani aktualny Mistrz Świata (obojętnie, kto nim zostanie), ani zdesperowany Fernando Alonso, czy nadąsany Lewis Hamilton. Robert Kubica będzie w centrum i mam nadzieję, że to zainteresowanie w pełni wykorzysta. Gdy już wróci do ścigania, wyniki przyjdą z czasem i kto wie, może pewnego dnia będzie walczył o tytuł mistrzowski i wygra!

Dodaj do:
Facebook

Leave a Reply