Nowe pomysły FIA

Wyraziłem już swoja opinię na temat wyprzedzania, a raczej jego braku w wyścigu w Bahrajnie. Trochę pociesza mnie fakt, że również i inni, w tym wielcy tego sportu, również zastanawiają się, co z tym fantem zrobić.

Dziwne i nieco komiczne zachowanie prezentuje FIA. W ramach zastanawiania się i zorganizowania „burzy mózgów” wśród decydentów, Międzynarodowa Federacja Samochodowa ogłosiła, że Formuła 1 będzie wspierać akcję pod nazwą „Make Roads Safe”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Uczyńmy drogi bezpiecznymi”. Wobec powyższego wszystkie zespoły i zawodnicy już w Grand Prix Australii będą nosić logo tejże akcji propagandowo-marketingowej.

Właściwie brak słów na takie podejście do sportów samochodowych. Oczywiście nie mam nic przeciwko bezpiecznym drogom i wszelkim kampaniom prowadzonym w tym szczytnym celu. Ale coś mi nie daje spokoju i wydawać by się mogło, że Międzynarodowa Federacja Samochodowa, zrzeszająca Automobilkluby z całego świata w ramach Formuły 1 powinna zająć się nieco innymi sprawami.

Coś mi się zdaje, że pomimo zmiany naczelnego dyrektora, prezesa, czy jak go tam nazwać, brakuje w tamtym środowisku ludzi otwartych i z pomysłami na sport samochodowy. Jest sporo do zrobienia nie tylko w zakresie bezpieczeństwa na drogach, nie tylko w zakresie oszczędności wobec światowego kryzysu. Sport samochodowy przede wszystkim dawał nam, ludzkości, postęp techniczny. Dzięki temu, że ludzie przychodzili na wielkie spektakle, jakim była Formuła 1, można było propagować nowe rozwiązania, pomysły.

A FIA jak się okazuje ma deficyt wszelkich pomysłów. Powrót do slicków i wyścigów bez tankowania, to odpowiednio powrót do 1997 i 1993 roku. Czy tak ma wyglądać postęp w mniemaniu światowej organizacji?

Dodaj do:
Facebook

Leave a Reply